radioactivedog

  • Reaktor
  • Nadajnik
  • Radio Aktywne
  • SWN
  • Dołącz do stada
Opublikowany 04/10/2025 przez Paulina Szczupaczyńska

W sieci zawrzało. „Koniec z łańcuchami!” ogłosili politycy, a media – jak mantrę – powtórzyły to hasło. Ale czy naprawdę wolność psów w Polsce zyskała nową definicję, czy po prostu… zmieniła opakowanie?

Zacznijmy od początku. Dokładnie 26 września Sejm przyjął poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Choć inicjatywa, którą media ochrzciły mianem „łańcuchowej”, wyszła głównie od posłów Koalicji Obywatelskiej, zyskała ona również poparcie takich partii, jak Lewica, Polska 2050, PSL i części posłów PiS.

Jaki przyświecał tu cel? Teoretycznie poprawa dobrostanu psów poprzez:
• zakaz stałego trzymania psów na łańcuchach,
• określenie minimalnych wymiarów kojców,
• obowiązek zapewnienia codziennego ruchu psa adekwatnego do jego wieku, stanu zdrowia i potrzeb gatunkowych.

Formalnie? Krok milowy. Na tyle, że media społecznościowe pękały w szwach od głosów o solidarności ponad podziałami, a także o wznoszeniu się ponad bieżącą politykę.

Praktycznie? Sprawa dużo bardziej złożona. Bo choć na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo klarownie i „prozwierzęco”, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.

Wolność w zamknięciu
Choć ustawa formalnie zakazuje trzymania psów na łańcuchach, w praktyce wiele zwierząt może zostać uwięzionych w innym rodzaju ograniczeń – w kojcach. Minimalne wymiary mają zapewnić przestrzeń, która jest akceptowalna prawnie, ale niekoniecznie odpowiada potrzebom psów. Dla zwierzęcia, które całe życie spędza w małej, wydzielonej przestrzeni, formalna wolność od łańcucha może oznaczać jedynie zmianę formy uwięzi, a nie realne zwiększenie komfortu życia. Psy, które kiedyś mogły mieć dostęp do podwórka lub części ogrodu, teraz znajdą się w kojcach, gdzie ruch jest ograniczony do kilku metrów kwadratowych, a każda aktywność – nawet spacer wokół kojca – staje się obowiązkiem do udokumentowania.

Ruch w cieniu przepisów
Zapewnienie „codziennego ruchu poza kojcem adekwatnego do wieku, stanu zdrowia i potrzeb gatunkowych” brzmi dumnie, ale w praktyce pozostawia ogromną lukę interpretacyjną. Nie istnieje żaden precyzyjny wskaźnik tego, co jest wystarczającym ruchem. Ruch dziesięciominutowy, półgodzinny, kilka krótkich spacerów – wszystko zależy od interpretacji. Czy to rodzi ryzyko, że część psów będzie teoretycznie „wypełniała” wymóg ustawy, ale w praktyce ich potrzeby fizyczne i psychiczne pozostaną niezaspokojone? Na to wygląda.

Wolność w warunkach „określonych”, czyli wyjątki od zakazu
Nowa ustawa „łańcuchowa” wprowadza zakaz trzymania psów na uwięzi, ale jednocześnie przewiduje wyjątki, które w praktyce mogą… podważać jej skuteczność. Przepisy dopuszczają uwiązanie psa w dwóch głównych sytuacjach:
• Krótkotrwałe uwiązanie poza miejscem stałego bytowania – w określonych warunkach wskazanych przez właściciela, w sposób niepowodujący naruszenia dobrostanu zwierzęcia.
• Uwiązanie niezbędne w celu zapobieżenia niebezpieczeństwu lub szkodzie – wobec ludzi, innych zwierząt lub mienia, przy czym stosowanie innego środka ochrony jest niemożliwe lub uwięź jest najlepiej znoszonym przez psa rozwiązaniem.
Tak, prawo przewiduje sytuacje wyjątkowe – przede wszystkim po to, żeby zachować „zdrowy rozsądek” w jego stosowaniu. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się powyższym przepisom, pojawia się parę pytań:

Pytanie nr 1. Krótkotrwałość – kto mierzy czas?
Przepisy mówią o „krótkotrwałym” uwiązaniu psa, ale nie definiują tego terminu w konkretnych jednostkach czasowych. Czy „krótko” oznacza pięć minut, kwadrans, godzinę? W praktyce interpretacja zależy od… no właśnie, kogo? Kto ma ocenić to subiektywne pojęcie czasu, jakim jest pojęcie „krótkotrwały”?
Czy przepisy dopuszczają uwiązanie psa pod sklepem lub przy ulicy, jeśli właściciel uzna, że czas jest „krótki” i dobrostan nie jest naruszony? Brak precyzyjnych kryteriów stwarza pole do interpretacji i potencjalnych nadużyć.

Pytanie nr 2. Od kiedy „niebezpieczeństwo” i „szkoda” to subiektywna ocena ryzyka?
Drugi wyjątek dotyczy sytuacji, w których uwiązanie psa jest niezbędne, aby zapobiec niebezpieczeństwu dla ludzi lub innych zwierząt albo wyrządzeniu szkody. Tutaj również pojawiają się luki interpretacyjne.

Pytanie nr 3. Kto ocenia, czy niebezpieczeństwo jest realne i bezpośrednie? Czy każde potencjalne zagrożenie, na przykład możliwość pogryzienia innego zwierzęcia lub zniszczenia mienia, uzasadnia uwiązanie?

Pytanie nr 4. Co oznacza „środek najlepiej znoszony przez psa”? Czy jest to indywidualna ocena… no właśnie, tu znów, kogo dokładnie? Opiekuna, lekarza weterynarii czy może behawiorysty?

Pytanie nr 5. Jak ocenić dobrostan w praktyce? Ustawa wprowadza sformułowanie „w sposób nie powodujący naruszenia dobrostanu zwierzęcia”, które jest kluczowe, ale jednocześnie trudne do egzekwowania. Dobrostan zwierzęcia obejmuje zarówno zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Krótkotrwałe uwiązanie może w praktyce powodować stres, lęk czy frustrację u psa, zwłaszcza jeśli odbywa się w miejscu publicznym, hałaśliwym lub nieprzyjaznym. Ponadto brak szczegółowych wytycznych dotyczących maksymalnej długości uwiązania, jego rodzaju, sposobu montażu czy miejsca uniemożliwia jednoznaczne ustalenie granic legalności – co znowu stawia pod znakiem zapytania realną ochronę zwierzęcia.

Wszystko powyższe w praktyce może doprowadzić do sytuacji, w której opiekun/właściciel psa zastosuje uwięź nie jako ostateczny środek, lecz wygodne rozwiązanie w codziennym życiu psa, powołując się tym samym na przepisy, które pozostawiają dużą dowolność interpretacyjną.

Who let the dogs out
Wielkim paradoksem ustawy jest możliwość, że część opiekunów/właścicieli zwyczajnie zdecyduje się na najprostsze rozwiązanie – wypuszczenie psów „na wolność” poza kojec. Zamiast budować kosztowne, przestronne kojce i pilnować codziennych spacerów, łatwiej bowiem uznać, że pies sam wybierze sobie miejsce do życia. Kłopot w tym, że w rzeczywistości takie decyzje niosą ogromne ryzyko: psy mogą biegać po drogach, wchodzić w konflikty z innymi zwierzętami czy ludźmi, czy narażać się na wypadki.

Koniec łańcucha czy początek kratki?
Przed „ustawą łańcuchową” długa droga – musi bowiem „przejść” jeszcze przez Senat i uzyskać podpis Prezydenta RP.

Ustawa ta, swoim kształtem, paradoksalnie przypomina tradycyjną smycz: na pierwszy rzut oka wygląda na prostą, w praktyce miota się na tyle, że trudno się nie potknąć i wyłożyć o trotuar. Formalnie psy mogą przestać być przywiązane, ale czy naprawdę zyskają życie pełne ruchu, bezpieczeństwa i przestrzeni?

Czy jest jakieś światełko w tunelu? Warto przypomnieć, że zakaz trzymania psów na łańcuchach to także element obywatelskiego projektu ustawy „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności”. Autorom tej inicjatywy udało się zebrać ponad pół miliona podpisów – pięciokrotnie więcej niż minimalne 100 tysięcy potrzebne, by Sejm zajął się projektem obywatelskim. Wydaje się, że projekt ten jest szerszy niż poselski projekt „łańcuchowy” – wprowadza bowiem dodatkowe, merytorycznie istotne rozwiązania. Wśród nich znajduje się chociażby obligatoryjne chipowanie zwierząt domowych, a także doprecyzowanie obowiązków gmin wobec zwierząt bezdomnych. Projekt obywatelski odnosi się zatem również i do kwestii kontroli, identyfikacji oraz ochrony psów, oferując realne narzędzia do poprawy ich losu. W tym kontekście chipowanie i precyzyjne regulacje gminne wydają się szczególnie ciekawe – coś, czego brakuje w projekcie poselskim.

Tymczasem, na chwilę obecną zostajemy z pytaniem: czy prawa, które mają chronić zwierzęta, nie zamieniają ich przypadkiem w pionki w grze, w której jedynym wygranym jest paragraf, a nie pies? Czy czasem „koniec łańcucha” nie staje się początkiem wolności w kratkę? Pies nie potrzebuje haseł ani ładnie brzmiących zapisów – pies potrzebuje przestrzeni, ruchu i bezpieczeństwa.

________

Przebieg procesu legislacyjnego poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt znajdziecie w tym miejscu:
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=608

Dodatkowego sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt szukajcie z kolei tutaj:
https://tiny.pl/ztpsg7rn

Posted in
Wkrótce ruszają prace nad zakazem hodowli zwierząt futerkowych
Dostosowania Dostępności

Napędzane przez OneTap

Jak długo chcesz ukryć pasek narzędzi?
Czas Trwania Ukrycia Paska Narzędzi
Wybierz swój profil dostępności
Tryb Osób z Upośledzeniem Wzroku
Wzbogaca wizualne elementy strony internetowej
Profil Bezpieczny dla Napadów
Usuwa błyski i zmniejsza kolory
Tryb Przyjazny dla ADHD
Skupione przeglądanie, bez rozproszenia
Tryb Ślepoty
Zmniejsza rozproszenie, poprawia skupienie
Tryb Bezpieczny dla Epilepsji
Przyciemnia kolory i zatrzymuje miganie
Moduły Treści
Rozmiar Czcionki

Domyślne

Wysokość Linii

Domyślne

Moduły Kolorów
Moduły Orientacji

s7a.pl